Klauzula informacyjna

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd Publikator Sp. z o.o.

  • Autor:
  • 27 gru 2013 18:01

Konfrontacja dwóch światów

"Producenci powinni uczyć się świata projektantów. Tak samo, jak projektanci uczą się świata przemysłu czy biznesu, bo, jeśli chcą doprowadzić do wdrożenia swych projektów, muszą przekonać, zarazić swoją pasją jakiegoś przedsiębiorcę." - rozmowa z Tomkiem Rygalikiem, prowadzącym pracownię PG13.

Jak – Pana zdaniem – wypadło zderzenie idei z rzeczywistością, czyli „Spotkanie z designem” na targach w Ostródzie?

Myślę, że była to świetna inicjatywa, która miała o tyle sens, że pokazała pewną dychotomię dwóch światów – świata producentów i świata młodych projektantów. Na pewno przepaść między tymi światami jest duża i ta inicjatywa była pewną próbą ich skonfrontowania. Jednak tego typu projekty od razu nie wypełnią tej przepaści. Ludzie z tych dwóch środowisk muszą się na siebie nawzajem i na swoją inność otworzyć. Ponieważ pracuję ze studentami, z młodymi projektantami na co dzień, znam dobrze ich perspektywę. Oni wywodzą się ze środowiska artystycznego, mają wpojone, że są zdolni, że są indywidualistami i to im wystarcza. Nie myślą jeszcze na poważnie o pierwszych krokach zawodowych, jakie będą musieli poczynić, by sprawdzić się w tym bardzo trudnym zawodzie. Wielu ludzi z tego środowiska nie rozumie, że projektowanie nie kończy się na stworzeniu planszy, na której jest jakiś hipotetyczny produkt, który niekoniecznie działa i ma rację bytu. Ograniczają się do roli fabryki pomysłów, a mogliby przecież być czymś więcej np. siłą kreującą przemysł.

Proces wdrożenia powinien być częścią procesu tworzenia. Czyli nie można projektu kończyć na planszy, czy na jakimś modelu w skali, tylko trzeba go wytworzyć, sprawdzić jego użyteczność. I tak właśnie staramy się pracować w pracowni PG13. Bardzo rzadko korzystamy z dobrodziejstw świata 3D, wizualizacji czy renderingu. Sugeruję raczej, by każdy zakasał rękawy i sam zaczął budować te rzeczy, które projektuje. Bo wtedy się najwięcej o nich uczy, o procesie podejmowania kreatywnych decyzji, o materiale, o konstrukcji, o metodach produkcji... Taka jest główna idea pracowni PG13, która jest próbą zapełnienia tej przepaści ze strony świata młodych projektantów.

Co mogą zrobić producenci, by otworzyć się na ten świat?

Producenci powinni uczyć się świata projektantów. Tak samo jak projektanci uczą się świata przemysłu czy biznesu, bo jeśli chcą doprowadzić do wdrożenia swych projektów muszą przekonać, zarazić swoją pasją jakiegoś przedsiębiorcę. Ze strony producentów ciągle dominuje, niestety, postawa pójścia po najmniejszej linii oporu, co wiąże się oczywiście z implikacjami ekonomicznymi, bo przecież każdy proces twórczy kosztuje. Mitem jest to, że kosztuje dużo, ale na pewno jest to trudniejsza droga. Na szczęście są takie firmy, które nie kopiują konkurencji, nie jeżdżą do Kolonii czy Mediolanu tylko po to, by podpatrywać gotowe rozwiązania i „wdrażać je” do swojej oferty. Te firmy próbują wnieść w produkt jakąś innowację, jakąś intelektualną wartość. I jest ich i będzie coraz więcej, bo w czasach kryzysu produkcja wyrobów bez żadnej wartości intelektualnej przestanie się w Polsce po prostu opłacać.


WASZE KOMENTARZE (0) + DODAJ KOMENTARZ