Klauzula informacyjna

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd Publikator Sp. z o.o.

  • Autor: Diana Nachiło
  • 27 gru 2013 18:01

Solidny plan biznesowy

Nie zamierzamy podejmować rywalizacji z rynkowymi gigantami, dużo od nas silniejszymi w segmencie produktów ekskluzywnych. Mamy własne pomysły, solidny plan biznesowy i długofalową strategię rozwoju. Wiemy gdzie jest nasze miejsce i jak ma ono wyglądać za kilka lat. Rozmowa z Wojciechem Piłką, prezesem firmy Werkpol.

Jak wyglądał początek Pana ścieżki biznesowej?

Wszystko, dość przypadkowo, zaczęło się od Chin. Zaraz po studiach dostałem, dość egzotyczną jak na połowę lat 90., propozycję reprezentowania w Polsce interesów biznesmena z Chin. Zgodziłem się, choć dziś muszę przyznać, że w większym stopniu niż perspektywa pracy managera czy zarabiania pieniędzy, kierowała mną raczej potrzeba kontaktu ze światem. Początkowo sprzedawałem mechanizmy do zegarów (z niemieckiego: werk), stąd nazwa firmy Werkpol. Jakiś czas później, również zupełnie nieoczekiwanie, otrzymałem najpierw jedno, później kolejne zamówienie na 15 tys. werków. Zamówienia oczywiście zrealizowałem, pieniądze wpływały o czasie. Intrygowało mnie jednak to, dokąd trafiają tak duże ilości mechanizmów zegarowych. Okazało się, że są one montowane w meblach kuchennych masowo sprzedawanych na Wschód, a stolarze, oprócz werków, potrzebują też prowadnic, zawiasów, uchwytów. Zaczęliśmy więc je dla nich sprowadzać.

Łatwiej było wówczas prowadzić firmę?

Kilkanaście lat temu było dużo prościej pozyskać nowych odbiorców. Polskie meblarstwo dopiero się rozwijało i to w ogromnym oparciu o eksport, a szczególnie o kontakty z rynkami wschodnimi. Generalnie, ok. 70% produkowanych wówczas w Polsce mebli trafiało do Rosji, na Ukrainę, Białoruś i Bałkany. To się niestety zmieniło wraz z kryzysem rosyjskim w 1997 roku. Na zamknięciu granic wschodnich stracili nie tylko producenci mebli, ale też przedstawiciele wielu innych branż naszej gospodarki.

Czy to wówczas powstał pomysł utworzenia oddziału firmy w Moskwie?

Z pewnością na decyzję o utworzeniu w Rosji biura handlowego, które prowadzi jeden z naszych zaufanych partnerów, wpłynął dynamiczny rozwój produkcji mebli na Wschodzie. Obecnie, 40% obrotów naszej firmy to wpływy ze sprzedaży na rynku rosyjskim. Eksportujemy również do innych krajów wschodnich, jednak zależy nam na sprzedaży akcesoriów meblowych także na Zachodzie. Niedawno rozpoczęliśmy dystrybucję akcesoriów do Wielkiej Brytanii. Planujemy też wejść na inne rynki zachodnioeuropejskie, m.in. Belgii, Holandii, Francji i Hiszpanii. Eksport na Zachód to duże wyzwanie, ale i możliwości.

Jak poradzili sobie Państwo ze skutkami kryzysu rosyjskiego w Polsce?

W trudnych sytuacjach, także podczas kryzysu, ratunkiem jest umiejętność dostrzegania nisz rynkowych. W połowie lat 90. na polskim rynku akcesoriów meblowych dominowały produkty
z Europy Zachodniej: z Niemiec, Włoch, Austrii. Kiedy kilkanaście lat temu zaczynaliśmy sprowadzać do Polski produkty azjatyckie, o Chinach mówiono sporadycznie i zwykle w kontekście dostawcy produktów tanich, ale słabej jakości. Dziś Chiny są bardziej otwarte na świat a działające tam firmy potrafią wykonać rzeczy dobre jakościowo, funkcjonalne i atrakcyjne wzorniczo, a także – co je wyróżnia – w bardzo atrakcyjnej relacji ceny do jakości. Zawsze bazowaliśmy na pomyśle dostarczania produktów solidnych, ale niedrogich – tak, aby mogli sobie na nie pozwolić wszyscy klienci, niezależnie od zawartości portfela. Z dzisiejszej perspektywy mogę powiedzieć, że był to bardzo dobry pomysł.


WASZE KOMENTARZE (0) + DODAJ KOMENTARZ