• Autor:
  • 30 sty 2006 00:00

Andrzej Półrolniczak: to będzie strzał w dziesiątkę

Andrzej Półrolniczak, prezes Stowarzyszenia Producentów Maszyn, Urządzeń i Narzędzi do Obróbki Drewna Droma komentuje zmiany dotyczące targów "Drema" i "Furnica".

Kwestia oddzielenia „Dremy” od targów „Meble” od początku była konsultowana przez Międzynarodowe Targi Poznańskie nie tylko z naszym stowarzyszeniem, ale również z innymi wystawcami. Rozmowy na ten temat zaczęły się tuż po ubiegłorocznych targach, a formuła, którą przyjęto została wypracowana na podstawie konsultacji z wiodącymi przedstawicielami branży.

Temat ten pojawiał się oczywiście już w poprzednich latach, ale trzeba pamiętać, że kilka lat temu potencjał „Dremy” nie był tak znaczący jak obecnie i trudno było sobie wyobrazić, że mogłaby ona funkcjonować jako samodzielna wystawa. Także my uważaliśmy wtedy, że połączenie z targami „Meble” jest dla nas o tyle korzystne, że osoby odwiedzające tę imprezę mogą również zapoznać się z propozycjami naszej branży. Jednak od kilku lat powierzchnia „Dremy” sukcesywnie rosła, aż przekroczyła 15 tys m2. Z kolei ekspozycje dostawców materiałów i akcesoriów na targach „Meble” przekroczyły powierzchnię 10 tys. m2. Można więc było przyjąć założenie, że powierzchnia obu imprez jako samodzielnej wystawy, dającej pełny przekrój wszystkiego co wykorzystuje się w produkcji mebli, osiągnie co najmniej 25 tys. m2. Między innymi właśnie dlatego MTP zdecydowały się tę dyskusję podjąć.

Kwestią sporną był też termin targów. Do tej pory z racji tego, że „Drema” odbywa się w cyklu rocznym, co 2 lata „wpadała” w konflikt z targami „Ligna+”, a także z innymi ważnymi europejskimi imprezami adresowanymi do przemysłu meblarskiego, np. targami w Mediolanie. I ciągle była przesuwana, bo stale szukano kompromisu pomiędzy terminem odpowiednim dla branży meblowej i maszynowej. Obecnie możemy brać pod uwagę jedynie termin targów „Ligna+” i „Interzum”. A z punktu widzenia naszej branży najlepszym okresem na targi są miesiące kwiecień lub maj, bo nasi klienci decyzje inwestycyjne podejmują najczęściej przed wakacjami, a po targach powinni mieć przecież jeszcze jakiś czas do namysłu. Oczywiście tegoroczną edycję targów będziemy traktować jak papierek lakmusowy – musimy ocenić jak wpisała się w kalendarz imprez poznańskich. To pozwoli wyciągnąć wnioski na lata następne. Ale wygląda na to, że ta impreza może się okazać strzałem w dziesiątkę.

Co do kwestii organizacji „Dremy” w cyklu dwuletnim, na przemian z targami „Ligna+”, naszym zdaniem jest jeszcze zbyt wcześnie, by taką zmianę wprowadzić. Nasz rynek wykazuje określoną dynamikę, pojawia się szereg nowości i jest potrzeba, by ta impreza odbywała się co roku. Ale nie wykluczam, że taka decyzja zostanie w najbliższych latach podjęta.

WASZE KOMENTARZE (0) + DODAJ KOMENTARZ