• Autor: Katarzyna Hryniewicka
  • 03 sty 2014 15:07 (aktualizacja: 14 wrz 2011 00:00)

Jan Szynaka: "Z optymizmem, ale ostrożnie"

Rozmowa z Janem Szynaką, prezesem zarządu Szynaka-Meble Sp. z o.o.

Jan Szynaka lat 50, żonaty, czworo dzieci. Od 1985 roku rozwija rodzinny interes poszerzając technologie i rynki zbytu. Właściciel Grupy Szynaka obejmującej sześć zakładów produkcyjnych oraz osiem salonów firmowych, zatrudniającej około 2.500 osób.

W tym roku firma IKEA, z którą Grupa Szynaka współpracuje od lat, świętuje 50-lecie obecności w Polsce. Czy produkowanie na zlecenie dużego koncernu jest łatwiejsze, czy też trudniejsze niż produkcja na podstawie własnych projektów?

IKEA to światowy potentat generujący rocznie niemal 25 mld EURO obrotu. Znalezienie się w gronie jej dostawców jest ambicją niejednego producenta. My znaleźliśmy się w tej grupie już wiele lat temu, a obecnie wspólnie rozwijamy nowe produkty, zwiększamy sprzedaż i zawiązujemy coraz bliższe więzi. Stale się rozwijamy. Dodam, że obecnie pracujemy nad wdrożeniem do produkcji dla IKEA mebli z drewna litego. Zakładam, że nadchodzący rok przyniesie zwyżkę zamówień biorąc pod uwagę obecny trend. Ale jest to niezmiernie wymagający partner biznesowy zarówno pod względem kosztowym jak i jakościowym. Nietrudno wydedukować, że szwedzki koncern współpracuje tylko z firmami zdolnymi sprostać wszystkim tym wyzwaniom. Sukces osiągamy dzięki ludziom wnoszącym swój wkład w końcowy wynik, a także dzięki bardzo dużym mocom produkcyjnym, elastyczności i wysokiej jakości. Dzięki nowoczesnemu centrum logistycznemu z regałami wysokiego składowania o powierzchni magazynowej liczącej 40 tys. m2 jesteśmy w stanie przyjmować i wysyłać kilkadziesiąt samochodów dziennie, zapewniając magazynowanym towarom wymagane warunki. Wszystko to w połączeniu z ustawicznym monitorowaniem produkcji i finansów pozwala nam współpracować z IKEA jako bezpośredni dostawca osiągający bardzo dobre wyniki.

Czy opieranie się w tak dużym stopniu na zleceniach firmy zewnętrznej nie rodzi ryzyka? Czy nie boi się Pan, że marka Szynaka może ucierpieć w wyniku tej współpracy?

Jako Grupa jesteśmy bardzo elastyczni, a przez to obecni w każdym segmencie funkcjonalnym i technologicznym rynku meblowego. W dzisiejszej sytuacji gospodarczej dywersyfikacja odbiorców jest niezbędna dla bezpiecznego funkcjonowania przedsiębiorstw. Dlatego od lat rozwijam również własną markę, potwierdzeniem czego są liczne nagrody i wyróżnienia oraz postępujący wzrost sprzedaży. Zresztą współpraca z IKEA nie koliduje z budowaniem własnej marki, która od lat współistnieje w formie własnych salonów.

WASZE KOMENTARZE (1) + DODAJ KOMENTARZ

    • bbbyyy, 2016-09-30 19:41:14
    \"Jako patriota cenię sobie szacunek i uznanie okazywane mi przez lokalną społeczność. Co prawda czasami odczuwam nieprzychylne nastawienie osób, które kierując się emocjami nie są w stanie zrozumieć, że w Lubawie z małego warsztatu stolarskiego powstała potężna Grupa Szynaka-Meble.\" - kłamca jakich mało....