• Autor: Agnieszka Błachowska
  • 17 lut 2014 14:10

Roland Auer: "Trzeba lubić ludzi"

Rozmowa z Rolandem Auerem, Prezesem Zarządu Schattdecor Polska - firmy, która w roku 2013 obchodzi 20-lecie swojej działalności.


Roland Auer (ur. 1968 r.) pochodzi z Bawarii, gdzie ukończył szkołę średnią i studia ekonomiczne. Kontynuował edukację w Stanach Zjednoczonych i w Szkocji. Od 1993 r. jego kariera zawodowa związana jest z grupą Schattdecor. Praktyka na różnych stanowiskach w Niemczech oraz we Włoszech umożliwiła mu zdobycie wiedzy technicznej na temat produkcji i rozwoju wzornictwa w branży papierów dekoracyjnych. W lipcu 1999 r. Roland Auer został oddelegowany przez Schattdecor do pełnienia stanowiska dyrektora ds. sprzedaży i marketingu w Polsce. Jako członek zarządu i prezes obu polskich zakładów, przyczynił się do dynamicznego rozwoju firmy. Od 1 stycznia 2011 r. w centrali niemieckiej pełni funkcję członka zarządu ds. sprzedaży i marketingu całej Grupy Schattdecor.

Schattdecor Polska obchodzi w tym roku 20-lecie działalności. Jakie refleksje towarzyszą Panu w związku z tym jubileuszem?

Jubileusze zawsze skłaniają do refleksji i podsumowań. Szczególnie tak znaczny jubileusz jak 20-lecie, kiedy uświadamiamy sobie, jak wiele się zmieniło i jakie milowe kroki zostały poczynione. Jesteśmy dumni z naszych osiągnięć i pozycji lidera, i dziękujemy wszystkim tym, bez których nie byłoby to możliwe – czyli klientom, dostawcom, instytucjom państwowym, bankom, a przede wszystkim naszym Pracownikom.

Kiedy po raz pierwszy pojawiłem się w Polsce na początku lat 90-tych, wtedy jeszcze jako asystent prezesa Reinera Schulza, budowałem wspólnie z Wandą Zyburską podwaliny Maltaprint (dawna nazwa Schattdecor w Polsce). Nie było łatwo. Pracowaliśmy na starych, niezbyt nowoczesnych maszynach drukarskich. Wyposażenie biur też pozostawiało wiele do życzenia. Poznawaliśmy rynek, co w moim przypadku wymagało również zapoznania się z mentalnością, kulturą i językiem polskim. Gdy teraz, po 20 latach, już jako prezes Schattdecor Polska, odwiedzam oba polskie zakłady – w Tarnowie Podgórnym i w Głuchołazach, które należą do najnowocześniejszych fabryk, nie tylko w naszej grupie, ale w całej branży, odczuwam dumę z naszych osiągnięć, zarówno tych produkcyjnych, jak i innowacyjnych.

Jak może Pan podsumować dotychczasową działalność firmy? Jakie były momenty przełomowe, decydujące o pomyślnym rozwoju przedsiębiorstwa?

W dwudziestoletniej historii Schattdecor Polska było wiele momentów przełomowych. Wskażę tylko najważniejsze daty. Pierwsze kroki inwestycyjne poza granicami Niemiec Walter Schatt skierował do Poznania, tworząc w 1993 r. z firmą Petera Kaindla joint venture Maltaprint. 3 lata później, w 1996 r., właściciel Schattdecor odkupił całość udziałów drukarni. To przy poznańskiej Malcie, na ulicy Wołkowskiej nasz pierwszy zespół: prezes Reiner Schulz, Wanda Zyburska, Katarzyna Malach, Janusz Roszyk, drukarze, na czele z Józefem Ratajskim, rozpoczął budowanie nowej jakości. By zwiększyć produkcję, rozpoczęliśmy w 1997 r. poszukiwania nowej lokalizacji firmy. Odpowiednie miejsce znaleźliśmy w Tarnowie Podgórnym, gdzie w marcu 1998 r. wmurowaliśmy kamień węgielny pod budowę nowej fabryki. Zmiana siedziby to nowy etap naszej działalności i dalsze inwestycje. W 1999 r. przejęliśmy udziały firmy Prismadecor w Głuchołazach, która w 2005 r. została przekształcona w spółkę-córkę o stuprocentowym udziale. Stale rozwijaliśmy też zakład w Tarnowie Podgórnym. Uruchamialiśmy kolejne maszyny drukarskie, dobudowaliśmy nowe skrzydło administracyjne, nowy magazyn, showroom. W 2008 r. doszło do fuzji pomiędzy naszymi zakładami w Tarnowie Podgórnym i w Głuchołazach. Od tej pory funkcjonują one jako jedna firma.

Wejście w 2012 r. Schattdecor Głuchołazy do Katowickiej Strefy Ekonomicznej, umożliwiło nam kolejne inwestycje: budowę nowej hali magazynowej, produkcyjnej, logistycznej, montaż kolejnych maszyn lakierniczych oraz rozpoczęcie produkcji lakieru.

Schattdecor Polska to pierwsza zagraniczna inwestycja niemieckiej „firmy-matki”. Jakie zajmuje miejsce w strukturze Grupy?

Schattdecor Polska zajmuje kluczowe miejsce w Grupie Schattdecor. Wystarczy podkreślić, że jedna czwarta produkcji zadrukowanego papieru dekoracyjnego w grupie wychodzi z Tarnowa (cała grupa to 13 zakładów produkcyjnych), a zakład w Głuchołazach jest liderem w zakresie produkcji folii Smartfoil. W przeciągu 20 lat oba zakłady wielokrotnie zwiększyły swoją produkcję. Produkcja roczna papieru dekoracyjnego w 1993 r. w Maltaprint wyniosła 1.008 ton, a w roku 2013 planowany jest wynik 19 tys. ton. Głuchołazy w 1999 r. wyprodukowały 13 mln m2 folii Smartfoil, a w roku bieżącym planujemy wyprodukować aż 200 mln m2. Tych cyfr nie muszę chyba komentować – mówią same za siebie.

Schattdecor to firma rodzinna. Jakie to ma znaczenie dla funkcjonowania, rozwoju polskich zakładów?

Fakt, iż Schattdecor jest firmą rodzinną ma kluczowe znaczenie dla funkcjonowania wszystkich zakładów grupy, ponieważ z tego faktu wynikają określone wartości spisane na łamach filozofii firmy. Kluczowym hasłem, które wyznacza kierunek wszystkich podejmowanych w naszym przedsiębiorstwie aktywności są słowa: „Trzeba lubić ludzi”.

Podstawą dobrych relacji z interesariuszami zewnętrznymi są dobre relacje wewnątrz firmy. Stąd też pierwszy i najważniejszy aspekt naszej filozofii dotyczy kwestii zarządzania zasobami ludzkimi. Dbałość o pracowników przejawia się w różnego rodzaju działaniach, mających na celu nie tylko rozwijanie ich kompetencji, ale również troskę o ich szeroko pojęty rozwój osobisty. Organizowane są zatem szkolenia podnoszące kompetencje pracowników, zarówno w zakresie umiejętności twardych, jak i miękkich, działania integracyjne oraz prozdrowotne.

Kolejnym obszarem, o który Schattdecor szczególnie dba, jest orientacja na podmioty z nią współpracujące – klientów, dostawców, banki itd. – to ona determinuje połączenie silnego nacisku na cele z atmosferą wzajemnego szacunku i budowania pozytywnych relacji. Uczciwe praktyki rynkowe dotyczą zarówno formalnych procedur współpracy – dbania o to, by były one zgodne ze standardami etycznymi – jak i mechanizmów ułatwiających respektowanie norm. Istotnym elementem jest przestrzeganie zapisów umów, terminów dostaw i regulacji płatności.

Chcę też wspomnieć, że Schattdecor jest aktywnym uczestnikiem życia gmin Tarnowo Podgórne i Głuchołazy. Uwzględnia potrzeby społeczności i działa na rzecz jej rozwoju, m.in. poprzez tworzenie bezpiecznych miejsc pracy, wspieranie lokalnych inicjatyw społecznych, współpracę z administracją czy transfer wiedzy w regionie.

Czy obecna sytuacja firmy jest zadowalająca? Jak ocenia Pan aktualną kondycję produkcyjną i rynkową Schattdecor Polska?

Aktualna kondycja produkcyjna i rynkowa Schattdecor Polska jest zadowalająca. Analiza wyników z pierwszego półrocza pokazuje, że plany miesięczne są realizowane. Jeśli taka koniunktura utrzyma się również w drugim półroczu, a wszystko na to wskazuje, że tak będzie, to możemy ze spokojem zakładać realizację planu rocznego.

Inwestycje w Głuchołazach, które poczyniliśmy na przełomie 2012 i 2013 r. nie są bezpodstawne – wynikają z planów rozwojowych i napawają optymizmem na przyszłość. Również nowa maszyna drukarska „PMD 42” w Tarnowie to kolejny przykład inwestycji w przyszłość. Umożliwia ona zadruk i lakierowanie online i otwiera nowe możliwości technologiczne.

Jak ocenia Pan rynek papierów dekoracyjnych i folii finish? Jakie są perspektywy jego rozwoju?

Rynek papierów dekoracyjnych i folii finish cały czas się rozwija i jest coraz bardziej wymagający. Odbiorcy oczekują od nas indywidualnych rozwiązań. By kolekcja wzornicza była konkurencyjna, powinna być nie tylko różnorodna pod kątem dekorów, ale również w sferze efektów specjalnych.

Na ostatnich targach „Interzum” w Kolonii Schattdecor zaprezentował całą gamę nowości wzorniczych z zastosowaniem efektów 3 D, pory realnej itd., a wśród nich nowość: folię CP+. Dekory powstałe nową metodą zadruku – „Crystal Print” wyróżniają się wyjątkowo naturalnym obrazem. „Plus jeszcze więcej naturalności” – tak można w skrócie określić ten efekt optyczny krystalicznie czystego zadruku.

Schattdecor wprowadził też do oferty dwie kolekcje wzorów jednobarwnych uni – „unique colours”, które doskonale uzupełniają standardową kolekcję wzorów drewnopodobnych oraz kolekcję ponad 120 wzorów cyfrowych, która skierowana jest do architektów i projektantów wnętrz, umożliwiając im indywidualizację projektowanych wnętrz.

Schattdecor udostępnił informacje o planowanych w tym roku zagranicznych inwestycjach technologicznych. Czy zmiany w tym zakresie są planowane w polskich zakładach?

Kluczowym elementem inwestycji w tym i kolejnym roku jest dalsza rozbudowa wydajności produkcyjnej i uszlachetniania zadruku w Niemczech, we Włoszech, w Polsce, Rosji i Brazylii. Schattdecor będzie dalej inwestował w systemy do zadruku cyfrowego. Systemy te zostały terminowo zainstalowane w Brazylii, Chinach i w USA oraz przeszkolono pracowników z Turcji i Rosji. System dla polskiego zakładu jest już w przygotowaniu.

Kolejne inwestycje dotyczą produkcji folii. W Głuchołazach ruszyła produkcja Smarffoil na nowej maszynie lakierniczej „PML 7”. Zakład produkuje teraz na 4 wysokowydajnych maszynach lakierniczych i jest w stanie sprostać wysokiemu zapotrzebowaniu na folię. O pozostałych inwestycjach już wspominałem: budowa nowej hali produkcyjnej i magazynowej dobiega końca. Inwestycja ma sprostać potrzebom zakładu na kilka najbliższych lat. Powodem do dumy dla Schattdecor Głuchołazy jest również własna produkcja lakieru.

W branży papierów dekoracyjnych kluczowe znaczenie ma projektowanie nowych wzorów. Jakie rozwiązania w tym zakresie stosuje Schattdecor?

Nowe tematy trendowe oraz powiązane z nimi nowości wzornicze na sezon 2013-2014 Schattdecor zaprezentował podczas targów „Interzum” w Kolonii. Wiodącym trendem meblowym na sezon 2013-2014 jest stosowanie bardzo naturalnych w wyrazie powierzchni dekoracyjnych, którym wyrazu dodają osobiste upodobania i indywidualne inspiracje. Nowe wnętrza to wypadkowa kreatywności, emocji i osobowości użytkownika. Podkreśleniu swobody kreacji służyć ma szeroka paleta kolorów.

W jaki sposób budują Państwo swój wizerunek na rynku?

Przyszłość firmy gwarantowana jest nie tylko przez stabilność finansową, lecz przede wszystkim przez zbudowanie pozytywnego wizerunku i solidnej marki. Schattdecor kształtuje swoje relacje ze współpracującymi podmiotami: pracownikami, klientami, dostawcami i społecznością lokalną, w oparciu o solidny fundament etyczny. Działania CSR-owe mają charakter długofalowy i spójny.

Kluczowe działania służące prezentacji oferty to przede wszystkim bezpośredni kontakt z klientem, prezentacja oferty podczas imprez targowych i wystawienniczych, odpowiednia i profesjonalna prezentacja w Internecie. Podczas „Interzumu” promowaliśmy np. naszą nową stronę www.digital-visions.de, budowanie dobrego wizerunku w prasie itd .

W jakim kierunku firma będzie się rozwijać? Jaką ma Pan wizję firmy Schattdecor Polska w przyszłości – powiedzmy za 10 lat?

Kolejne lata w Schattdecor będą zapewne powiązane z licznymi inwestycjami w innowacje i nowe technologie. Będziemy trzymać dalej rękę na pulsie, rozwijając zarówno naszą standardową kolekcję, jak i pracując nad nowościami produktowymi. Należy jednak pamiętać, że w Europie od kilku lat obserwujemy zastój w sensie konsumpcji klasycznych produktów. Rynek wyraźnie się nasyca. Następuje przesuniecie wydajności na wschód i południowy wschód. Jedno się nie zmieni: najważniejszy pozostanie człowiek, wzajemny szacunek i poczucie bezpieczeństwa, wynikające z wieloletnich relacji. Tego życzmy sobie i całej branży w tym jubileuszowym dla nas roku.

...A jaki będzie Schattdecor za 10 lat? – Taki jak teraz: dynamiczny, innowacyjny, otwarty na potrzeby rynku, choć pod kątem produktu i serwisu będziemy zapewne w zupełnie innym wymiarze.

Dziękuję za rozmowę.

 

WASZE KOMENTARZE (0) + DODAJ KOMENTARZ