• Autor: bm
  • 27 gru 2013 10:17 (aktualizacja: 27 gru 2013 10:20)

Tomasz Misiorny: "Każdy rok to wyzwanie"

Rozmowa z Tomaszem Misiornym – Prezesem Zarządu Fabryki Mebli Tapicerowanych Tombea – FIRMY ROKU 2012 w rankingu „Mebli Plus”.

Mamy za sobą kolejny trudny rok w branży meblowej, chociaż słychać głosy, że 2013 ma być jeszcze trudniejszy. Jak podsumowałby Pan minione 12 miesięcy? Czy firmie Tombea udało się zrealizować wszystkie plany i zamierzenia?

Można powiedzieć, że ostatnio każdy kolejny rok jest wielkim wyzwaniem, a następny jeszcze większym… Chociaż rok 2012 był trudnym rokiem dla branży meblarskiej, Tombei udało się niemal w 100% zrealizować założone plany i handlowe i związane z rozwojem. Aktywnie i nieustająco dbaliśmy o rozszerzanie sieci salonów i miejsc, w których Klienci znaleźć mogą kolekcje marek Tombea i Bizzarto, na terenie kraju. Nawiązaliśmy współpracę z kolejnymi kontrahentami zagranicznymi. Zrestrukturyzowaliśmy fabrykę, by móc lepiej stawić czoła zmieniającym się uwarunkowaniom prowadzenia biznesu meblowego w przyszłości. Zwiększyliśmy liczbę zatrudnionych. Zainwestowaliśmy w nowe urządzenia i programy.

Czy może Pan wskazać moment przełomowy w rozwoju firmy?

Pierwszym momentem przełomowym w rozwoju Tombea była decyzja – w mojej ówczesnej ocenie ryzykowna (był to rok 1996) – o wynajęciu 30 metrów kwadratowych (!) powierzchni podczas Międzynarodowych Targów Poznańskich. Dzięki obecności na targach zyskaliśmy pierwsze kontakty zagraniczne, które też dały sygnał, że na targach być warto – to też umożliwiło nam dużo bardziej dynamiczny rozwój. Drugim takim momentem była decyzja o budowie nowego zakładu i podwojenie produkcji. Trzecim – stworzenie marki Bizzarto.

Pana firma jest przykładem na to, że na polskim rynku można wypromować markę, postawić na dobry design, wysoką jakość i – co za tym idzie – wyższą półkę. Jak z perspektywy sześciu lat istnienia marki Bizzarto ocenia Pan ten pomysł?

Zdecydowanie było warto. Choć pierwsze lata funkcjonowania Bizzarto to nieustająca inwestycja w tę markę. Od samego początku kolekcje Bizzarto miały się wyróżniać wzornictwem oraz wysoką jakością wykonania. Dlatego też od początku istnienia marki współpracujemy z projektantami, nieustannie rozwijając tę współpracę. Niewiele firm w Polsce wybrało drogę podobną do naszej. Być może ze względu na to, że wymaga ona poniesienia wysokich nakładów finansowych, pewnego wizjonerstwa, a także nie jest łatwa. Współpraca na linii projektant – firma to wciąż raczkująca dziedzina. Szkoły artystyczne rzadko uczą swoich adeptów biznesowych realiów, stawiając często na sam projekt. Nie myślą o tym, że samo wymyślenie produktu to za mało. Że trzeba go jeszcze wdrożyć, wyprodukować, a więc musi być dostosowany do możliwości technicznych. Na szczęście projektanci, którzy mają już pewne doświadczenie, wiedzą, że czasami potrzebne są pewne kompromisy. A my współpracując z nimi uczymy się, że czasem niemożliwe może stać się… prawdopodobne.

Czy jest tak, że marka Bizzarto po części „pracuje” też na konto marki Tombea? Która z tych grup mebli jest bardziej rozpoznawalna przez klientów?

WASZE KOMENTARZE (0) + DODAJ KOMENTARZ