• Autor: Marek Hryniewicki
  • 27 gru 2013 18:02

Dobry czas na budowanie oraz wykańczanie pomieszczeń biurowych

Od 2-3 lat sytuacja na polskim rynku mebli biurowych jest dobra, a nawet bardzo dobra. Ma na to wpływ kondycja polskiej gospodarki, która przekłada się na budowę nowych biur, a także remontowanie i podnoszenie standardu już istniejących.

Zauważalny od kilku lat wzrost na rynku mebli biurowych jest w tym roku szczególnie dynamiczny. Od kilku lat notowaliśmy kilkunastoprocentowe wzrosty, ale w tym roku możemy mówić o prawdziwym boomie rynkowym – przyznaje Jakub Rzetecki, dyrektor marketingu i sprzedaży w firmie Profim.

Na powiązanie sytuacji sektora mebli biurowych z ogólną sytuacją gospodarczą kraju wskazuje Beata Osiecka, prezes Zarządu Kinnarps Polska: Nasza branża należy do grupy tych gałęzi gospodarki, która jako pierwsza wchodzi w kryzys i jako ostatnia z niego wychodzi. Każde osłabienie gospodarcze powoduje natychmiastową reakcję firm, polegającą na szukaniu oszczędności – w pierwszej kolejności cięciom podlegają takie pozycje, jak np. wyposażenie biura. Z kolei ożywienie gospodarcze nie od razu jest odczuwalne w branży mebli biurowych – istnieje pewna inercja, wynikająca m.in. z cyklu procesu inwestycyjnego. W praktyce dzisiejsza wiadomość o napływie nowych inwestorów dla meblarzy oznacza tyle, że biura tych inwestorów wyposażane będą za rok, a nawet dwa. Beata Osiecka podkreśla także wrażliwość sektora mebli biurowych na każdą zmianę w ogólnej sytuacji gospodarczej: Każdy, nawet niewielki wzrost dynamiki gospodarki polskiej oznacza kilkukrotnie większy wzrost dynamiki sektora mebli biurowych. Zależność ta działa, niestety, również i odwrotnie.

Biurowe eldorado

Wzrost zapotrzebowania na meble biurowe przekłada się oczywiście na wyniki finansowe firm. W ostatnich latach sprzedaż rośnie po około 10-15% w stosunku do roku poprzedniego. Jest to zgodne z czynionymi wcześniej założeniami – mówi Krzysztof Duliński z Grupy Nowy Styl.

W zasadzie 90% firm wymienia całościowe wyposażenie przy zmianie siedziby – przyznaje Dagmara Szwaj. – Dla porównania jeszcze 3-4 lata temu ten odsetek wynosił 40%. W rezultacie w ciągu 3 ostatnich lat firma Martela podwoiła swój obrót do prawie 40 milionów w 2006 roku, a w tym roku nadal spodziewa się ponad 30% wzrostu sprzedaży.

W Profim wzrost sprzedaży w 2007 r. kształtuje się na poziomie 40% względem wyników z poprzedniego roku i – jak przyznaje Jakub Rzetecki – jest ograniczony jedynie mocami produkcyjnymi fabryki. Sytuacja finansowa firmy jest bardzo dobra, ponieważ sprzedaż odbywa się praktycznie na bieżąco i nie ma większych problemów z płatnościami. W zeszłym roku obroty Profim wyniosły 136 mln zł. W roku bieżącym przyjęte prognozy zakładają osiągnięcie obrotu na poziomie 200 mln zł.

Z kolei firma Kinnarps Polska w ostatnich 5 latach praktycznie potroiła sprzedaż mebli biurowych, a w następnych 5 latach przewiduje średni, przynajmniej 15% wzrost w skali każdego roku.

W ubiegłym roku przychody Fabryki Mebli Biurowych Mikomax wyniosły ponad 46 mln zł. Wysokie wyniki za pierwsze półrocze 2007 roku wskazują, że przychody na koniec bieżącego roku będą większe niż w roku poprzednim. Wygrane przez nas kontrakty, nowe możliwości dla producentów mebli biurowych związane z organizacją Euro 2012 w Polsce i na Ukrainie oraz dobra sytuacja gospodarcza w kraju pozwalają nam z optymizmem myśleć o kolejnym półroczu i następnych latach – mówi Anna Mikołajczyk, wiceprezes Zarządu FMB Mikomax.

WASZE KOMENTARZE (0) + DODAJ KOMENTARZ