Klauzula informacyjna

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd Publikator Sp. z o.o.

Fot. Publikator

Fot. Publikator

  • Autor: PAP
  • 03 marz 2020 16:39

Ekonomiści na razie nie obniżają prognoz wzrostu gospodarczego w Polsce wskutek koronawirusa

Ekonomiści, z którymi rozmawiała PAP na razie nie obniżają prognoz wzrostu gospodarczego w Polsce wskutek koronawirusa. Ostrzegają jednak, że w efekcie epidemii straty mogą ponieść polskie branże eksportowe: transportowa oraz związane z importem z Chin - tekstylna i elektroniczna.

Główny ekonomista ING Banku Śląskiego Rafał Benecki zwrócił uwagę w rozmowie z PAP na dwie rzeczy: jak długo będzie trwał szok wywołany wirusem oraz które części gospodarki strefy euro i Polski zareagują na tę sytuację. Ekonomista porównał przy tym konsekwencje koronawirusa z efektami wojny handlowej między Chinami a Stanami Zjednoczonymi. Zauważył, że spowolnienie handlu międzynarodowego wskutek "trade war" trwało długo, około 1,5 roku, i stopniowo pogarszało koniunkturę.

"Natomiast w tym przypadku będziemy mieli do czynienia z szokiem, który może załamać koniunkturę na przykład na cztery miesiące, ale potem będzie stopniowo ustępował. Wpływ będzie krótszy, ale mocniejszy - możemy mieć do czynienia z załamaniem produkcji przemysłowej u naszych partnerów handlowych, ale dodatkowo - co jest dużo gorsze - obawiamy się załamania popytu wewnętrznego w strefie euro i być może pogorszenia popytu wewnętrznego w Polsce" - powiedział ekonomista.

Zwrócił uwagę, że właśnie dzięki popytowi wewnętrznemu wojna handlowa miała mniejszy wpływ na gospodarkę od oczekiwanego. "Jeżeli będziemy mieli wysyp zachorowań, zamknięte szkoły i przerwy w pracy, to ucierpi nie tylko przemysł w strefie euro (...). Gospodarstwa w Niemczech będą mniej wydawać, a to jest dla nas nawet groźniejsze od recesji w niemieckim przemyśle, którą widzieliśmy w 2019 r." - ocenił.

Wskazał na rolę niemieckiego rynku wewnętrznego oraz rynku strefy euro dla polskich producentów oraz rolę polskiego popytu wewnętrznego. Gdyby się załamał, to - zdaniem Beneckiego - byłoby to bardzo bolesne dla polskiej gospodarki.

Benecki poinformował, że bank nie rewiduje tegorocznych prognoz gospodarczych dla Polski i spodziewa się wzrostu PKB w wysokości 2,9-3 proc. "Może być słabiej, ale w tej chwili trudno powiedzieć o ile" - dodał.

Zdaniem ekonomisty, wskutek koronawirusa ucierpieć może polski sektor transportowy - nawet bardzo mocno, gdyby nastąpiło załamanie wymiany handlowej i "wstrzymanie gospodarki na jakiś czas". Poza tym dotknięte mogą zostać też wszystkie sektory związane z eksportem, zwłaszcza te, które produkują produkty droższe, z których zakupów można czasowo zrezygnować, odłożyć je na później, nie związane z bieżącą konsumpcją.

Pytany, czy są branże, przed którymi otwierają się szanse, Benecki wyjaśnił, że "teoretycznie" mogą to być branże medyczne. "Ale skoro nawet ibuprom jest importowany z Chin, to można mieć wątpliwości, czy także w tym sektorze nie będzie przerw w zaopatrzeniu, które mogłyby mu zaszkodzić" - powiedział.

Dodał, że w krótkim terminie mogą zyskiwać producenci żywności, co związane jest z robieniem zapasów przez konsumentów. Może też to stymulować PKB w I kw. tego roku. Według Beneckiego niewykluczone, że w dłuższej perspektywie może zyskać turystyka krajowa, jeżeli Polacy - wskutek epidemii - rezygnowaliby z wyjazdów zagranicznych.

Zdaniem ekonomisty z banku Santander Marcina Luzińskiego, wpływ koronawirusa na gospodarkę zależy od tego, jak epidemia się będzie rozwijać. "Dotychczas zakładaliśmy, że uderzy przede wszystkim w Chiny i na tej podstawie robiliśmy szacunki dotyczące wpływu na polską gospodarkę. Przyjęliśmy, że więzy gospodarcze Polska-Chiny zostaną zerwane i nie będziemy mogli sprzedawać do Chin ani importować z tego kraju" - powiedział Luziński.


WASZE KOMENTARZE (0) + DODAJ KOMENTARZ