Klauzula informacyjna

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd Publikator Sp. z o.o.

Projekt Tomasz Słomka, Marta Kilan. Fot. Bartosz Jarosz

Projekt Tomasz Słomka, Marta Kilan. Fot. Bartosz Jarosz

  • Autor: PAP
  • 24 marz 2020 09:58

Gospodarka jest na kwarantannie

Gospodarka w wielu obszarach praktycznie przestała działać, można powiedzieć, że znalazła się w kwarantannie. Kluczowym czynnikiem jest to, ile ta wymuszona przerwa będzie trwała – mówi PAP Mariusz Adamiak, dyrektor Biura Strategii Rynkowych PKO BP.

"Polska gospodarka weszła w koronawirusowy kryzys w dobrej kondycji, zarówno pod względem wewnętrznej, jak i zewnętrznej równowagi, ze spowalniającym, ale wciąż całkiem szybkim wzrostem gospodarczym" - powiedział Adamiak.

"Mam na myśli m.in. sytuację budżetu, który miał realną szansę być zrównoważony, ale także solidny bilans obrotów bieżących oraz spadający poziom zadłużenia państwa wobec inwestorów zagranicznych. Wyróżnialiśmy się tutaj na plus względem innych krajów" - dodał.

"Jednak dziś to już historia. Tąpnięcie jest ogromne, jeśli np. porównalibyśmy zeszły tydzień do analogicznego tygodnia sprzed roku, to spadek aktywności gospodarczej byłby zapewne dwucyfrowy, kwestią otwartą jest tylko, czy kilkunasto- czy kilkudziesięcioprocentowy" - ocenił. Ekspert dodał, że gospodarka przestała działać, nie poprzez wewnętrzne problemy, ale z powodu wirusa, który "zamroził" jej znaczną część.

Adamiak stwierdził, że oprócz dodatkowego wsparcia służby zdrowia oraz humanitarnej pomocy dla osób, które nagle utraciły źródła dochodu, wysiłki państwa są kierowane na to, by gospodarka przetrwała w możliwie nienaruszonym organizacyjnie stanie, po to by szybko i dynamicznie ruszyć, gdy epidemia zostanie opanowana. "Dlatego koniecznie trzeba zadbać o płynność finansową firm" - dodał. Ekspert zauważył, że w przeciwnym wypadku ludzie będą zwalniani lub sami zaczną szukać źródeł dochodu w innych miejscach, bo nie będą dostawali wynagrodzeń. "Istnieje realne ryzyko utraty zasobów pracy związanych z imigrantami, którzy jeśli wyjadą, nie ma pewności, że po uspokojeniu sytuacji, szybko wrócą. To zapewne potrwa, a część z nich może nawet przy okazji zmienić Polskę na inny kraj. Zdezorganizowane przedsiębiorstwa trudno "zrestartować" i odbudowanie aktywności gospodarczej zabiera wówczas więcej czasu" - ocenił.

Ekspert powiedział, że kluczem jest czas trwania stanu epidemii. "Jeśli mamy utrzymać stan płynności finansowej naszych podmiotów gospodarczych przez kilka-kilkanaście tygodni, to będzie to kosztowne, ale możliwe. Jeśli to miałoby trwać kilka kwartałów, to można się obawiać, czy to jest w ogóle wykonalne" - dodał.

Wedle Adamiaka, w ramach proponowanej przez władze tarczy antykryzysowej wartość bezpośredniego zastrzyku ze strony sektora finansów publicznych zbliżona jest do 3 proc. PKB, czyli półtora raza tyle co całoroczna wartość programu 500+.

"Dochody budżetu pochodzą w pewnym uproszczeniu z dwóch źródeł: podatków, z których wpływy są ściśle związane z obrotem gospodarczym oraz pożyczek finansujących ewentualny deficyt budżetowy".

"W obecnej sytuacji będziemy się zadłużać, ale możemy sobie pozwolić w rozsądnej skali, bo nasze finanse publiczne są w niezłej kondycji. Tylko powinniśmy ocenić, ile jesteśmy w stanie znieść dodatkowego zadłużenia w stosunkowo krótkim czasie: kilkadziesiąt, może 100 mld zł niespodziewanego długu raczej tak, ale nie kilkaset mld zł. Przypomnę, że dochody i wydatki tegorocznego budżetu miały według oryginalnych założeń wynieść 435 mld zł" - ocenił ekonomista.

Zdaniem eksperta, ostrożnie należy podchodzić do pomysłów umarzania kredytów. "Powinniśmy pamiętać, że kredyty są, co do istoty, finansowane depozytami gospodarstw domowych i firm, które mają obecnie wartość ok. 1,3 bln zł, z czego prawie bilion to pieniądze zwykłych ludzi, którzy trzymają je w bankach, ufając że są one tam bezpieczne" - ocenił.


WASZE KOMENTARZE (0) + DODAJ KOMENTARZ