Jesień 2008 r. zamknęliśmy niewielkim wzrostem w stosunku do roku poprzedniego. Część klientów, na skutek „szumu medialnego” na temat kryzysu, odłożyła zakupy. - mówi Wiesław Michalak z Agata Meble w Warszawie. Fot. archiwum

Jesień 2008 r. zamknęliśmy niewielkim wzrostem w stosunku do roku poprzedniego. Część klientów, na skutek „szumu medialnego” na temat kryzysu, odłożyła zakupy. - mówi Wiesław Michalak z Agata Meble w Warszawie. Fot. archiwum

  • Autor: ag
  • 27 gru 2013 18:01

Kryzys? Jeszcze nie teraz

Przynajmniej na razie brak widocznego kryzysu na rynku sprzedaży detalicznej mebli w Polsce. Ostatni kwartał roku większość salonów meblowych zamknęła z wynikiem dodatnim. Mimo to sprzedawcy mają obawy i ostrożnie planują działania.

Jak dotychczas kryzys gospodarczy obecny (i szeroko komentowany) na rynkach Europy Zachodniej i Stanów Zjednoczonych dla przedstawicieli salonów meblowych w Polsce pozostaje bardziej faktem medialnym niż rzeczywistym zjawiskiem kształtującym krajowy rynek mebli. Zdecydowana większość właścicieli sklepów ostatni kwartał 2008 r. zamknęła wynikiem pozytywnym. Część deklaruje nawet osiągnięcie zysków wyższych niż w analogicznym okresie poprzedniego roku. I podobne zapewnienia można by traktować jak nieuzasadnione przechwałki lub próbę zakłamywania rzeczywistości, gdyby nie dane Głównego Urzędu Statystycznego za wrzesień i październik ub.r. O ile we wrześniu i październiku 2007 r. sprzedaż detaliczna mebli* w Polsce w cenach stałych wyniosła odpowiednio 113,8 i 121,9 (gdzie analogiczny okres roku poprzedniego jest równy 100), o tyle w zeszłym roku liczby te osiągnęły wartość odpowiednio 129,8 i 121,4.

Zdaniem samych zainteresowanych liczby te mogły być jeszcze wyższe, gdyby nie zamieszanie w mediach wpływające na nastroje kupujących. O ile galerie handlowe, a nawet salony samochodowe w okresie przedświątecznym przeżywały istne oblężenie, to w części salonów meblowych dało odczuć się atmosferę wyczekiwania co do rozwoju wypadków (choćby stąd, że meble nie są towarem pierwszej potrzeby i decyzja o rezygnacji z zakupów jest łatwiejsza niż w przypadku innego asortymentu).

Nastrojów wśród klientów nie mogły poprawić zapowiadane utrudnienia w dostępach do kredytów i związanego z tym osłabienia rynku budownictwa mieszkaniowego. Okres jesienny roku 2008 zamknęliśmy wzrostem w stosunku do roku poprzedniego, choć wzrost ten nie był wysoki – mówi Wiesław Michalak, dyrektor dyrektor warszawskiego salonu Meble Agata. – Myślę, że na jego wartość wpłynęły bardziej czynniki psychologiczne. Część klientów, na skutek „szumu medialnego” na temat kryzysu, odłożyła zakupy. Podobną opinię wyraża Michał Dymowski z salonu Larix ze Szczecina: Obroty w czwartym kwartale były wyraźnie wyższe w porównaniu do poprzednich miesięcy, lecz ok. 10% niższe niż w IV kwartale 2007 r. Jest to z pewnością efekt wyczekiwania klientów na rozwój sytuacji oraz wzrostu kosztów utrzymania stanowiących priorytet wydatków. Zmniejszenie liczby kupujących w salonach wyrównała w pewnym stopniu decyzja klientów o zakupie droższej oferty. Podobny trend modyfikuje w pewnym stopniu opinię o zwiększonej sprzedaży mebli w tym okresie. W przypadku naszego salonu sprzedaż w ostatnim kwartale roku jest stabilna – mówi Adam Sołtys z salonu Ada Meble. – Nie widzę większych różnic porównując inne okresy w roku. Nasza oferta skierowana jest raczej do bardziej majętnego klienta. Ci „wydają” pieniądze niezależnie od kalendarza. Stąd sezonowość rynku meblarskiego nie jest tak przez nas odczuwalna.

WASZE KOMENTARZE (0) + DODAJ KOMENTARZ