Manufakruta w Bolesławcu polskim wystawcą na targach Ambiente we Frankfurcie. Fot. Manufaktura w Bolesławcu.

Manufakruta w Bolesławcu polskim wystawcą na targach Ambiente we Frankfurcie. Fot. Manufaktura w Bolesławcu.

  • 04 lut 2020 12:50 (aktualizacja: 04 lut 2020 12:56)

Polski wystawca na Ambiente

Ciemny, nasycony niebieski został według Instytutu Pantone kolorem roku 2020. Jednak w świecie bolesławieckiej ceramiki kobalt to nie sezonowy trend, a ponadczasowy klasyk i znak rozpoznawczy naczyń wytwarzanych w lokalnych zakładach. Kobalt pojawia się też w dwóch dekoracjach Manufaktury w Bolesławcu, które zadebiutują na tegorocznych targach Ambiente we Frankfurcie.

Barwniki na bazie tlenku kobaltu wykorzystuje się w produkcji szkła oraz ceramiki w Europie od czasów średniowiecza. Jako że w dawnych czasach barwniki były niedoskonałe – nie znano dobrze metod ich pozyskiwania i utrwalania, a także całej palety pigmentów, którą dziś dysponujemy – intensywna niebieska barwa, której niestraszne wysokie temperatury hutniczych pieców była popularna i ceniona. W wielu krajach istnieją tradycyjne wyroby ceramiczne zdobione tym właśnie kolorem – portugalskie płytki azulejos, holenderska porcelana z Delft, niemieckie naczynia zdobione tzw. wzorami cebulowymi, a w Polsce właśnie ceramika bolesławiecka.

Kolor wyobraźni

Co ciekawe nie zawsze tak było – przez długi czas w gamie kolorystycznej naczyń z Bolesławca dominowały brązy, beże i oliwkowe zielenie. Ale gdy barwniki z tlenków kobaltu uległy upowszechnieniu, zaczęto je stosować także na Dolnym Śląsku. Choć kobaltowe wzory wyglądają bardzo efektownie na gotowych naczyniach, to ich malowanie jest dość trudne i wymagające wyobraźni – przed wypałem w ceramicznym piecu kobalt ma bowiem kolor … bladego różu. Pomalowane czerepy wyglądają więc zupełnie inaczej niż gotowe naczynia – trzeba umieć wyobrazić sobie jak niebieskie elementy dekoracji będą się komponowały z innymi kolorami. Szczególnie ważne jest to przy złożonych, wielobarwnych dekoracjach, takich jak w kolekcjach Flower Line, Unikatowej czy Ślubnej.

Od tradycji po współczesność

Naczynia produkowane w Manufakturze w Bolesławcu również niezmiennie krążą wokół kobaltu. Pojawia się on zarówno na tradycyjnych wzorach, jak i na tych inspirowanych tradycją, a także tych najbardziej nowoczesnych. Jest głównym bohaterem dekoracji 70 MI – w której klasyczna bolesławicka „przepiórka” została zmniejszona, a kropkowany wzór nabiera wręcz abstrakcyjnych cech. Od kobaltu zaczęła się przygoda z kolekcją Kolorlove – choć jej ideą jest eksperymentowanie z nietypowymi barwami ceramiki. Kobaltowe krawędzie, rozety i pasy są bazą dla wielobarwnych kwiatowych wzorów w kolekcji Flower Line, a w niektórych dekoracjach zdecydowanie nadają ton. Bardzo ciekawie zinterpretowała klasyczny kobalt w swojej kolekcji Modern Magda Gazur. Proste, graficzne wzory ułożone z kropek i kresek, dzięki pokazaniu kobaltu w „pozytywie” i „negatywie” zaskakują odbiorcę. Bez tego klasycznego odcienia ceramiki nie mogła się też obejść kolekcja POP App Natalii Suwalski, nawiązująca do sztuki i europejskiej tożsamości.

Premiery z nutą kobaltu
Kobalt pojawia się też w dwóch dekoracjach Manufaktury w Bolesławcu, które zadebiutują na tegorocznych targach Ambiente we Frankfurcie. Pierwsza z nich to kobaltowo-czerwona dekoracja należąca do kolekcji 60`s, której autorką jest Magda Gazur. Motyw dwubarwnych rombów nawiązuje do wzorów z mody vintage – klasycznych angielskich swetrów. Druga dekoracja to dzieło Anny Szeremety. Jak wiele stworzonych przez nią wzorów, zgodnie z bolesławiecką tradycją sięga po inspiracje z natury – tym razem w postaci barwnych, niebiesko-zielonych pawich piór. Stylizowany motyw jest z jednej strony prosty i nowoczesny, z drugiej – przywołuje obrazy ludowych strojów i bajkowych motywów.

WASZE KOMENTARZE (0) + DODAJ KOMENTARZ