• Autor: ag
  • 27 gru 2013 18:01

Wielkie rozstrzygnięcia w eksporcie

Optymizm przedsiębiorców, wynikający z możliwości wejścia lub powrotu na rynek krajowy, może być znacznie przesadzony. Rynek detaliczny mebli w Polsce został już podzielony i każdy producent skrupulatnie pilnuje swojej pozycji na rynku poprzez utrzymywanie kontaktów ze stałymi partnerami handlowymi (tu cennym instrumentem są targi wewnętrzne) oraz rozwijając własną sieć handlową. Adam Sołtys z salonu Ada Meble jest zdania, że próba wejścia na rynek wewnętrzny nowego podmiotu w obecnej sytuacji schładzania rynku wewnętrznego będzie bardzo trudna o ile nie niemożliwa. Jako przykład podaje ostatnie miesiące, kiedy to jego salon przeżywał „najazd” przedstawicieli firm, które dotychczas skupiały się na eksporcie. Wiele z nich nie oferowało dotychczas swoich mebli na rynek krajowy lub robiła to z ułamkiem produkcji. Tu pojawiają się uzasadnione obawy o dobre zwyczaje kupieckie i realną groźbę nieuczciwej konkurencji. Nasze obawy związane z ograniczeniem eksportu dotyczą raczej nieuczciwej konkurencji ze strony producentów, którzy stracą rynki zbytu i będą starć się sprzedać towary w kraju przy minimalnych marżach, a nawet ze stratą aby odblokować magazyny – mówi Janusz Wychowaniec. – Było to już widoczne przy małej opłacalności eksportu ze względu na niski kurs euro w I połowie 2008 roku. Niepokojącym zjawiskiem były również większe opóźnienia w płatnościach, a także pojawiający się nowi, nieuczciwi kontrahenci.

Trzeźwy realizm

Producenci mebli w Polsce, przynajmniej teoretycznie, nie pozostają sami. Już na przełomie stycznia i lutego rozpocznie się procedura aplikacyjna o fundusze unijne przeznaczone na wsparcie eksportu w ramach programów pomocowych. Budżet tej pomocy ustalony został na niemal 100 mln zł i skierowany jest głównie do sektora małych i średnich przedsiębiorstw. Zmienione zasady (opisane szerzej w numerze 10/2008 „Mebli Plus”) preferują przedsiębiorców, których dochody z eksportu nie przekroczyły 35% ogólnej sprzedaży. Tymczasem najbardziej zagrożeni są producenci których ogół eksportu przekracza połowę produkcji (a często sięga 80-90%).

Zauważalne są działania rządu i NBP. Zatwierdzony w grudniu br. przez premiera Plan Stabilności i Rozwoju ma na celu zwiększenie zaufania na rynku międzybankowym i obniżenie kosztów pozyskania kredytów, jak też wprowadzenie mechanizmów służących zwiększeniu inwestycji finansowych, zarówno ze środków publicznych, jak i prywatnych. Ten postulat wychodzi naprzeciw oczekiwaniom przedsiębiorców. Kryzys może ograniczyć działania inwestycyjne, jeżeli tak się stanie, to zmniejszy się zapotrzebowanie na nasze produkty, co pociągnie za sobą zwolnienia – mówi Monika Kluza. Temu ma zapobiec inny aspekt Planu Stabilności i Rozwoju – utrzymanie wysokiej konsumpcji wewnętrznej, poprzez realizowane obniżki podatkowe na rok 2009.

Sami przedsiębiorcy sceptycznie zapatrują się na działania mające ograniczyć skutki kryzysu. Nie odczuwamy wsparcia – mówi Artur Jarzombek. – Jak sami nic nie załatwimy, to nic nie będziemy mieli.

WASZE KOMENTARZE (0) + DODAJ KOMENTARZ