Fot. Archiwum

Fot. Archiwum

  • Autor:
  • 27 gru 2013 18:01

Z designem na pieńku - targi Intergift

Międzynarodowe Targi „Intergift” zamieniły, na prawie tydzień, Feria de Madrit w stolicę designerskiego szaleństwa i nowości meblarskich na rok 2009. Przyniosły nowe tendencje, odwołania do natury, inspiracje sztuką, klasyką designu.

Tegoroczna edycja targów „Intergift” w Madrycie (10-14 września) koncentrowała się wokół idei pokazania mebli i dodatków do wystroju wnętrz, które połączyły kreatywność, dobrą jakość i design. Wśród wystawców znalazło się 977 firm z ok. 30 państw. Można było zobaczyć nie tylko meble, ale stworzony do nich kontekst, całe otoczenie, w którym mogłyby funkcjonować. Organizatorzy targów dokonali podziału na sekcje według trendów i kategorii produktów. Najszerszą i zarazem najbardziej barwną strefą była „Ambience”, w której do obejrzenia przygotowano „wycinki” aranżacji domu, gotowe pomysły wyposażenia wnętrz. I tu królowały trzy stylistyki.

Po pierwsze – klasyka

Dobrze znane formy, bogate rzeźbienia w nowym wydaniu. Motywem chętnie wykorzystywanym przez projektantów okazały się przeskalowane rozmiary całego mebla bądź jakiegoś jego elementu. Łoża z nad wyraz wysokimi zagłówkami czy stoły z długimi nogami, nieprawdopodobnych rozmiarów oświetlenie – zawieszone nad stołem i dotykające jego blatu były tu standardem. Fotele – ludwiki w obiciu z lakierowanego tworzywa czy żyrandole, kojarzone z formą tych okazałych, pałacowych, ale z materiału bardzo współczesnego – pleksi o urodzie kryształu.

Po drugie - natura

Druga bardzo silna tendencja to meble w stylistyce naturalnej, czerpiącej inspiracje z flory i fauny. Meble wydają się wykonane z surowego wręcz drewna, nawet z sękami (uznawanymi do tej pory za defekt) czy wyraźnym usłojeniem. Ławy i stoły niczym z „kurnej chaty” lub domku drwala występowały jako propozycja wyposażenia do salonu. Ten skrajnie podążający w kierunku „leśnym”, nurt wzornictwa zaskakuje formą i materiałem, które sprawiają wrażenie opalonych słońcem, niszczonych przez środowisko. Tu liczy się bowiem naturalność z nutką często turpistyczną. Bo jak inaczej określić emocje powstałe z obcowania z zestawem mebli „podniszczonych” próchnem, wymywaniem przez wodę czy wiatr? A gdy dodamy do tego dekoracje na komodę – czaszkę krokodyla z pełnym uzębieniem i rozrzucimy na blacie stołu poroża... efekt dzikiego zaskoczenia gwarantowany! Rezultat: design trochę jak z leśniczówki, a miejscami nawet kryjówki kłusownika.
Meble inspirowana światem przyrody, wystąpiły także w wersji nieco subtelniejszej, gdzie te inspiracje były nieco zawoalowane. Pojawiały się meble niczym z wioski rybackiej. Wykonane z litego drewna, łączonego z wikliną, trawą morską. Do tego dobrane wyplatane lampy, fotele niczym wiklinowe plażowe kosze, czy półki – misy na długich wiszących linach. Doskonałe połączenie stylistyki naturalnej, inspirowanej morzem, plażą, słońcem i egzotyczną przyrodą z klasykami współczesnego designu zaproponowała hiszpańska firma Interia Making Spaces. Obok mebli z nutką etniczną, wykonanych z drewna drzew tropikalnych (produkowanych m.in. w Indonezji), pojawiły się krzesła Pantona czy fotel Eamesów. Ponadto Interia Making Spaces zaproponowała bardzo eklektyczne połączenia stylistyk i wielokulturowe konteksty. Obok siebie lustra w ramie z papieru (namaczany i specjalnie formowany), pastelowe, prowansalskie komódki, a także industrialne taborety i gabinetowe mebelki rodem ze szkoły Bauhausu.

WASZE KOMENTARZE (0) + DODAJ KOMENTARZ