Czwartkowa dyskusja o branży meblowej, która odbyła się na ekspozycji miesięcznika "Meble Plus", podczas targów "Meble 2009" w Poznaniu. Fot. archiwum

Czwartkowa dyskusja o branży meblowej, która odbyła się na ekspozycji miesięcznika "Meble Plus", podczas targów "Meble 2009" w Poznaniu. Fot. archiwum

  • Autor:
  • 27 gru 2013 18:01

Zachować spokój

Panel dyskusyjny pt. „Chwilowe problemy czy koniec eldorado? Co z eksportem polskich mebli?”. Rozmowa z profesjonalistami podczas drugiego dnia targów "Meble 2009" w Poznaniu.

4 czerwca, drugiego dnia targów „Meble” w Poznaniu redakcja miesięcznika „Meble Plus” zorganizowała panel dyskusyjny pt. „Chwilowe problemy czy koniec eldorado? Co z eksportem polskich mebli?”. Uczestniczyli w nim: Michał Ryszawa – członek Zarządu firmy Sits, Stefan Fichna – prezes firmy Rameta i Ryszard Balcerkiewicz – właściciel firmy Noti i Balma.

W opinii wielu osób z branży obecny kryzys jest zjawiskiem w jakiejś mierze kreowanym przez media. To media, informując o recesji i używając, a często wręcz nadużywając słowa „kryzys”, wpływają na postawę klientów i ich decyzje o zakupach różnych dóbr, bądź o powstrzymaniu się z tymi zakupami. Polskie media nie są jednak w stanie wpływać na dużo bardziej dojrzałe i znacznie bardziej odporne na tego typu komunikaty społeczeństwa zachodnie. Tym samym nie są w stanie wpływać na zachodniego odbiorcę polskich mebli. Jak zatem wygląda eksport polskich mebli? Czy – w porównaniu do lat ubiegłych – możemy mówić o załamaniu się polskiego eksportu, czy może tylko o przejściowych problemach?

Ryszard Balcerkiewicz: Reprezentuję markę Noti, ale także markę Balma, producenta mebli biurowych. Balma jest eksporterem mebli kontraktowych oraz mebli biurowych. Rzeczywiście eksport tych mebli: przede wszystkim do Niemiec, krajów Beneluksu, Wielkiej Brytanii, a wszędzie tam mamy swoich przedstawicieli i sprzedajemy pod własną marką, spadł w ostatnich miesiącach o około 20%.

Michał Ryszawa: Firma Sits, którą reprezentuję, eksportuje na rynki europejskie i pozaeuropejskie około 99% swojej produkcji. Podzielę zdanie przedmówcy, że eksport mebli maleje. Kryzys bez wątpienia jest zauważalny, chociaż poszczególne firmy odczuwają go w bardzo różnym stopniu. Jednocześnie – nawiązując do tego, co powiedział pan redaktor – kryzys jest też zjawiskiem medialnym: bardzo dużo mówi się o problemach firm, często je generalizując, pojawiają się stwierdzenia, że pada polska branża meblarska, tylko dlatego, że upadła jakaś firma. Nie mówi się natomiast o tym, że wiele firm radzi sobie dobrze, nawet lepiej niż choćby rok temu. W pierwszych pięciu miesiącach tego roku nasza firma miała większe obroty niż w analogicznym okresie roku ubiegłego

Stefan Fichna: Rameta eksportuje 60% swojej produkcji. Pierwszych pięć miesięcy tego roku przyniosło nam obrót na poziomie nienotowanym od pięciu lat. Wprawdzie eksport spadł o około 10%, jednak relacja złotego do euro zrekompensowała ten spadek z nawiązką. Jeżeli zatem tak ma wyglądać ten kryzys, to niech jeszcze trochę potrwa...

Wspomniał Pan o relacjach złotego do euro. Jeszcze rok temu kurs euro w stosunku do złotego był największą bolączką eksporterów. Dziś jest dużo wyższy, ale spada liczba eksportowanych mebli. Na ile korzystniejszy kurs jest w stanie zrównoważyć spadek eksportu? Czy zagraniczni kontrahenci, wiedząc o zmianach kursów walut, nie żądają renegocjacji kontraktów zawieranych w czasie, gdy kurs euro był niższy?

WASZE KOMENTARZE (0) + DODAJ KOMENTARZ