• Autor: Beata Michalik
  • 27 gru 2013 18:01

Zmniejszyć dystans, zmienić ofertę

Panele dyskusyjne z cyklu „Salon Mebli Plus”, organizowane co roku na najważniejszych polskich targach meblowych nakłaniają do dyskusji, do szukania pomysłów, rozwiązań, wymiany poglądów i przynajmniej prób uzyskania odpowiedzi na trudne pytania.

Chociaż tegoroczna edycja poznańskich targów „Meble Polska” zaskakiwała swoimi rozmiarami, liczbą zaprezentowanych nowości, aktywnością wystawców i efektami biznesowymi, którymi zakończyły się setki prowadzonych rozmów, zadanie pytania „Jak sprzedawać więcej mebli na polskim rynku?” okazało się całkowicie zasadne.

Polska branża meblowa jest potęgą eksportową – co do tego nikt nie ma wątpliwości, bo – jak pokazują wyniki badań – na około 30 miliardów złotych wartości mebli sprzedawanych przez polskich producentów, aż 27 miliardów warte są produkty wysyłane do odbiorców zagranicznych. Dlaczego to nie satysfakcjonuje polskich meblarzy i skąd ciągłe obawy i plany dotyczące rynku krajowego? Przyczyn jest na pewno wiele, ale może jedną z najważniejszych jest fakt, iż branża meblowa woli dmuchać na zimne i zadbać również o tę krajową „nogę”, na której w razie skomplikowanej sytuacji ekonomicznej można się wesprzeć, a nawet całkiem mocno stanąć.

Tegoroczny panel w Poznaniu gotowych rozwiązań nie przyniósł, ale też i nie taka była jego rola. Chodziło o to, by porównać różne punkty widzenia – zarówno producentów wyższej, niższej i średniej półki, jak i handlowców, a także dostawców dla przemysłu meblarskiego. Stąd zróżnicowany skład dyskutantów, wśród których znaleźli się tym razem: Karolina Witek, właścicielka centrum mebowego Witek w Modlniczce koło Krakowa, Wiesława Ryznar-Wojak – prezes firmy TCO, produkującej wysokiej jakości akcesoria meblowe, Tadeusz Respondek, wiceprezes firmy Kler, Tomasz Jaskot, reprezentujący firmę Meble Matkowski oraz Piotr Wójcik z firmy Meble Wójcik. Głównym prowadzącym panel, a jednocześnie autorem badań będących punktem wyjścia do rozmowy był Tomasz Wiktorski, właściciel B+R Studio – agencji badania rynku meblarskiego.

Sklepy muszą się zmienić

Wyniki przeprowadzonych przez B+R Studio badań nie nastrajają optymistycznie. Okazuje się bowiem, że aż 50 procent ankietowanych nie widzi w ogóle potrzeby zakupu mebli w ciągu najbliższych kilku miesięcy. Zaledwie 6 procent jest już na etapie wyboru konkretnych mebli, a 16 procent planuje dopiero zakup w najbliższym czasie. Zadano również pytanie o to, jakiego rodzaju mebli dotyczą ewentualne potrzeby. Wyniki nie były tu szczególnie zróżnicowane. Najwięcej – 8 procent ankietowanych wymieniło meble tapicerowane, ale także meble do przedpokoju i do pokoju dziennego. Mniejsza liczba klientów zainteresowana jest krzesłami i stołami, wyposażeniem kuchni, łazienki czy pokoju młodzieżowego.

Niepokojące wyniki badań potwierdziły dodatkowo słowa przedstawicielki handlowców, Karoliny Witek, która nie kryła obaw związanych z przyszłością polskiego rynku. Jeśli chodzi o sprzedaż mebli mogę powiedzieć, że ostatnie dwa lata nie wyglądają dobrze i w zasadzie to z roku na rok jest coraz gorzej. Myślę, że to jeszcze nie koniec złej passy, ale to nie znaczy, że nie powinniśmy walczyć o klienta. – powiedziała właścicielka jednego z największych polskich salonów meblowych.

No tak, ale okazuje się, co przyznała również Karolina Witek, że spadki sprzedaży nie dotyczą wszystkich mebli, ale przede wszystkim tych z niższej i średniej półki. Kryzys najwyraźniej niespecjalnie „uderzył po kieszeni” najzamożniejszych Polaków i wciąż urządzają oni swoje domy i mieszkania. A urządzają je drogimi meblami.

WASZE KOMENTARZE (0) + DODAJ KOMENTARZ