Kolekcja Umami. Fot. Phormy/Good Inside

Kolekcja Umami. Fot. Phormy/Good Inside

  • Autor: bm
  • 09 sty 2019 11:01 (aktualizacja: 09 sty 2019 12:12)

Design inspirowany Japonią. Nowa kolekcja mebli

W ciągu ostatnich lat we współczesnej kulturze coraz popularniejsze stają się inspiracje Japonią. Również w projektowaniu mebli, oświetlenia czy dodatków. Nawiązania do tego stylu widać też w nowej kolekcji mebli, którą zaprojektował Max Kobiela.

Kultura japońska to dla mnie siła prostoty, umiłowanie czystej formy i konsekwentna logika. Estetyka japońska wynika wprost z przyjętej postawy wobec życia i staje się jej komplementarnym uzupełnieniem. Zawsze mnie intrygowała i zachwycała. Ze sztuką azjatycką miałem styczność jeszcze w dzieciństwie, mam też znajomych, którzy są jej fascynatami, więc myślę, że to dla mnie osobiście bardzo naturalne nawiązanie. Co istotne, pomimo inspiracji Japonią, projekt nie zamyka się tylko i wyłącznie na miłośników dalekowschodniej estetyki. Są ludzie dla których te meble są po prostu minimalistyczne, rzeźbiarskie lub wręcz industrialne. Tak więc posiadanie na podłodze mat tatami, nie jest niezbędne do posiadania komody „Umami”. - mówi Max Kobiela, projektant marki Phormy.

„Umami” to kolekcja komód, która zwraca uwagę strukturą, rodzajem drewna, ale też rzemieślniczym wykonaniem. Skąd wzięła się jej nazwa? Umami to jeden z pięciu podstawowych smaków odczuwanych przez człowieka. Tak jak smak umami został wyodrębniony ze smaku słonego, tak też w przypadku rodziny komód, projektant wyeksponował wewnętrzny korpus mebla, przełamując tym samym ogólnie przyjętą koncepcję projektowania mebli. 

Struktura mebla nawiązuje nieco podziałem do japońskich ścian shoji, poniekąd także do japońskiej architektury. Konstrukcja mebla stanowi jednocześnie jego dekorację, tworząc charakterystyczny światłocień mebla. Korpus wewnętrzny został niejako "wyciągnięty" na wierzch. Poza tym, a może nawet przede wszystkim, konstruktywizm tego projektu, nawiązuje do japońskiej szczerości formy. Na zewnątrz widzimy konstrukcje, podziały, które są konsekwencją wewnętrznego podziału. A jak wyglądał sam proces projektowy?

Zaczyna się gdzieś w głowie, gdzieś przy okazji, ewoluuje, dojrzewa, przechodzi na papier, później do komputera, w postaci bryły 3d, by następnie być prototypowanym, delikatnie modernizowanym i trafić do oferty sprzedaży - mówi Max Kobiela. - Meble projektuje od 15 lat. Jeszcze na studiach architektonicznych poznałem technologię produkcji mebli, sposoby połączeń, rodzaje materiałów. Wówczas autorskie meble zebrane jako jeden brand było tylko marzeniem. Po latach udało się tę ideę zmaterializować. Nabyty wówczas pakiet startowy stał się dla mnie wyjściową do projektowania, mebli, wnętrz a częściowo także architektury. W designie/meblarstwie są ograniczenia, technologiczne, jak i budżetowe, ale w moim osobistym odczuciu, w połączeniu ze świadomością możliwości technologicznych, dają mi nieco większą swobodę twórczą. Doceniam i wykorzystuję te możliwości - dodaje projektant.

WASZE KOMENTARZE (0) + DODAJ KOMENTARZ